Poniedziałek, 17 czerwiec 2019, imieniny: Laury, Marcjana, Alberta
A+ A-

Ważne osoby

KSIĄDZ STANISŁAW BORECKI – KAPŁAN, WYCHOWAWCA, GOSPODARZ

2015-03-borecki-02.jpg7 kwietnia bieżącego roku mija 25 rocznica śmierci ks. Stanisława Boreckiego - kapłana, który swoją posługą, pracą i postawą życia zasłużył na szacunek i pamięć wielu ludzi. Z parafią Wniebowzięcia NMP w Mstowie związany był od 1978 r. aż do śmierci w 1990 r., pełniąc w niej początkowo obowiązki wikariusza, a następnie proboszcza.

Za głosem powołania

Urodził się 7 września 1939 r. w Starokrzepicach jako jeden z siedmiorga rodzeństwa w rolniczej rodzinie Stanisława i Heleny. Powołanie do kapłaństwa dość wcześnie odezwało się w sercu Stanisława. Zaraz po ukończeniu szkoły podstawowej wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, a 1957 r. rozpoczął studia w Częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie. 30 września 1962 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pierwszą placówką duszpasterską ks. Boreckiego była Praszka, następnie Jaworzno i Miedźno. W 1967 r. ks. Stanisław został przeniesiony do parafii św. Jana Chrzciciela w Sosnowcu, a rok później do parafii w Wieluniu. Ostatnią jego placówką duszpasterską przed przybyciem do Mstowa była parafia św. Zygmunta w Częstochowie. We wszystkich parafiach zapamiętano go jako gorliwego i pełnego duszpasterskiego zapału kapłana.

Dnia 3 października 1978 r. ks. Borecki otrzymał nominację na wikariusza – adiutora w parafii Wniebowzięcia NMP w Mstowie, a z powodu złego stanu zdrowia proboszcza ks. Feliksa Greli niemal od razu przejął jego obowiązki. Dało się wówczas zauważyć, że „nowemu” księdzu bardzo zależy na duchowej odnowie życia parafialnego. Już w 1978 r. wprowadził on rekolekcje adwentowe dla wszystkich stanów oraz związane z uroczystością św. Stanisława Kostki trzydniowe rekolekcje dla dzieci i młodzieży.

 

Młodzież i pielgrzymki

Przy kościele zaczęła gromadzić się młodzież, która w tygodniu pomagała w pracy na plebanii i w gospodarstwie, a w niedzielę uświetniała Eucharystię śpiewem w parafialnej scholi. Grupa ta stawała się coraz liczniejsza, przekształcając się ostatecznie w potężny chór młodzieżowy, który liczył około 100 osób. Oprócz niego istniała w parafii scholka dziecięca i chór parafialny starszych. Powoli też zaczęła tworzyć się orkiestra. Ksiądz Borecki zaczął gromadzić instrumenty oraz zachęcać zdolną muzycznie młodzież do grania. Dzięki jego zasłudze powstała orkiestra, która uświetniała parafialne uroczystości przez wiele lat. Włączanie młodzieży do życia religijnego było dla ks. Stanisława priorytetem. Dla niej zaczął organizować wyjazdy na wakacje, które swoim charakterem nawiązywały do Ruchu Światło-Życie.

Szczególnie bliska była ks. proboszczowi idea pieszych pielgrzymek. Nieustannie przypominał parafianom o chrześcijańskim obowiązku służenia pątnikom i sam nie odmawiał im opieki i wsparcia. Z myślą o nich prowadził też gospodarstwo. Zgodnie z dawniejszą tradycją organizował parafialne pielgrzymki na Jasną Górę Nie można tu nie wspomnieć wielkich akcji pielgrzymkowych z 1979 i 1983 r. związanych z wizytami Ojca świętego Jana Pawła II, w których uczestniczyły kilkusetosobowe grupy młodzieży Mstowa. Zmysł organizacyjny ks. Stanisława dostrzegało się na każdym kroku. Niektóre wydarzenia, jak np. nawiedzenie kopii obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej w 1980 r. czy Kongres Eucharystyczny w 1988 r. przygotowane były na tak wysokim poziomie, że parafianie wspominają je do dzisiaj.

Pełnił też funkcje diecezjalne. Od 1979 r. do końca życia był dziekanem mstowskim. Był też członkiem Rady Kapłańskiej oraz Rady Duszpasterskiej Diecezji.

2015-03-borecki-01.jpg

Ojcowska troska o parafian…

Ksiądz Borecki miał szczególny dar angażowania wiernych w rozmaite dzieła i pomysły, ale najważniejszy był dla niego udział w niedzielnej Eucharystii. Nie ustawał w przypominaniu o tym chrześcijańskim obowiązku. Jednocześnie dbał, aby kazania były zawsze dobrze przygotowane i na wysokim poziomie. Podobnie tematy katechez i spotkań z młodzieżą dobrane były w taki sposób, że przyciągały atrakcyjnością i duchową głębią. Również w prasie katolickiej dostrzegał wielką wartość dla życia duchowego. Gdy wznowiono katolicki tygodnik „Niedziela”, stale zachęcał parafian do jego czytania. W tamtych czasach sprowadzano do mstowskiej parafii ok. 350 egzemplarzy tego tygodnika.

Ksiądz Stanisław był dla parafian przewodnikiem i wychowawcą. Z ojcowską troską wnikał w problemy nękające rodziny, walcząc m.in. z pijaństwem. W 1987 r. założył nawet „Ruch Trzeźwości im. Św. Maksymiliana Kolbe”. Wzywał wiernych, by stali się jego miłośnikami i przyjaciółmi. Kiedy w 1985 r. pojawiła się inicjatywa utworzenia na terenie parafii kościelnego ośrodka dla narkomanów, ks. Borecki od razu zgodził się na powstanie „Betanii”, podejmując stałą współpracę z opiekunami i wychowankami ośrodka.

Znamiennym rysem charakteru ks. Stanisława było to, że nie ukrywał swoich poglądów i jasno je wyrażał. Był przekonany, że każdy katolik ma prawo wypowiadać się na tematy polityczne jako pełnoprawny członek społeczeństwa. Uważał, że trzeba nieustannie upominać się o prawo do godnego i nieskrępowanego wyznawania wiary. Odważnie zareagował, gdy zdejmowano krzyże ze ścian w klasach szkolnych. Nie wahał się wypowiadać krytycznie o sytuacji politycznej, choć to narażało go na szykany, prześladowania i oszczerstwa.

 

i Dom Pański

Troszcząc się o życie religijne parafii ks. Borecki nie zaniedbywał niezbędnych remontów. Rozpoczął je od dawnego klasztoru, który znajdował się w fatalnym stanie. Najpóźniej dobudowane skrzydło z dzisiejszą kuchnią, refektarzem i kancelarią było całkowicie wyłączone z użytku. Trzeba było wszystko odgruzować, oczyścić, wykonać niezbędne podłączenia, aby mogła w tym miejscu funkcjonować plebania. Oczyszczono też piwnice i wyremontowano salkę katechetyczną.

Jednocześnie przystąpiono do prac w świątyni. Najpierw wymieniono drewniane, bardzo zużyte okna na podwójne metalowe. Następnie podjęto decyzję o zamontowaniu centralnego ogrzewania w kościele. Dzięki zaradności księdza i ofiarności parafian to kosztowne i trudne w realizacji przedsięwzięcie zdołano ukończyć w 1981 r.

Najbardziej kosztowną i pracochłonną inwestycją parafii była zmiana pokrycia dachowego kościoła. Takie przedsięwzięcie w czasach komunistycznych wymagało nieprzeciętnej energii, a wręcz determinacji. Zdobycie odpowiednich funduszy i materiałów, jeszcze w tak ogromnej ilości graniczyło z cudem. Ks. Borecki z uporem pokonywał te trudności, pragnąc jak najszybciej doprowadzić inwestycję do końca. Jego gospodarność i troskę o kościół doceniało wielu parafian, którzy okazywali mu wsparcie i pomoc na różne sposoby. W listopadzie 1981 r. udało się proboszczowi załatwić przydział blachy miedzianej na dach świątyni. Zakupił również materiał na wymianę więźby dachowej. Prace nad pokryciem kościoła i klasztoru trwały do 1985 r. Bywało, że dziennie uczestniczyło w nich ok. 100 i więcej parafian.

 

Niezapomniany kapłan

Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że od chwili rozpoczęcia jego posługi w mstowskiej parafii, życie religijne znacznie się ożywiło i zyskało nową jakość. W przedsięwzięcia duchowe i materialne angażowały się wszystkie grupy wiekowe i stany. Do dziś niektórzy zadają pytanie: w czym tkwiła siła ks. Boreckiego, że do swoich dzieł potrafił przekonać tak wielu ludzi? Odpowiedź wydaje się być prosta: ksiądz Stanisław Borecki był całym sercem oddany swojemu kapłańskiemu powołaniu i pragnął jak najlepiej wypełnić misję, do której został wezwany. Jego wiara i determinacja pociągały ludzi. Nieskażony autorytet moralny, błyskotliwość i poczucie humoru dodawały blasku tej niezwykłej osobowości. Oczywiście był wymagający i nie wszyscy to akceptowali. Niektórzy dopiero po latach docenili wartość tego kapłana.

Jego autorytet zaowocował licznymi powołaniami. Gdy był proboszczem w Mstowie do seminarium duchownego wstąpili kapłani: śp. ks. Janusz Kowalczyk, śp. ks. Zbigniew Szymczyk, ks. Jacek Michalak, ks. Jarosław Boral, ks. Mirosław Rapcia, ks. Łukasz Biecek oraz śp. s. Anna Szczepańska. W tych licznych powołaniach fascynacja osobą ks. Boreckiego i jego wsparcie miały ogromne znaczenie. Pokłosiem jego pracy jest również chór Cantemus Domino reaktywowany przez dawnego dyrygenta p. Jana Bożka w 2005 roku, a obecnie prowadzony przez p. Ireneusza Tyrasa.

Ksiądz Stanisław Borecki należy do osób, których się nie zapomina. Można nawet odnieść wrażenie, że upływający czas ukazuje tę postać w wyraźniejszych barwach. Ten wspaniały, wierny swoim ideałom kapłan wciąż budzi zachwyt i uznanie.

 

Joanna Tarasek